Mój przyjaciel mówi o niej tak: „Była prowadzona za rękę, miała oko do eleganckiego ubrania, weszła w fundację, akcje charytatywne i stała się legendą.”
To blog, na którym znajdziecie recenzje książek, które pochłonęły mnie bez reszty, a także tych, które nie do końca przypadły mi do gustu. Zapraszam też do moich wyzwań.
Mój przyjaciel mówi o niej tak: „Była prowadzona za rękę, miała oko do eleganckiego ubrania, weszła w fundację, akcje charytatywne i stała się legendą.”
Choć pandemia covidu z reguły źle nam się kojarzy, to jednak był to czas, kiedy autorzy książek mieli naprawdę komfortowe warunki, by tworzyć. W końcu wszystkie rozpraszacze były niedostępne.
Historia prawdziwa. Takie lubię najbardziej. Wciągają mnie bez reszty. Nie potrafię się od nich oderwać. Są przerażające. A przecież wydarzyły się naprawdę.
Mój ulubiony autor znowu wpadł w moje ręce. „Dotknąć nieba” wciągnęło mnie już od pierwszej strony. To się nazywa hipnotyzowanie czytelnika.
Odwyk. Nałóg. Walka z samym sobą. Czy to nie jest pociągające? Czytanie o tym, jak człowiek walczy z własnymi słabościami? Dla mnie nawet bardzo.
Szetlandy. Początek XXI wieku. Tora i Duncan przeprowadzają się na jedną z wysp. On często podróżuje służbowo, ona pracuje jako lekarz ginekolog położnik w miejscowym szpitalu. Aha… jest jeszcze trup. W ogródku.
Mój przyjaciel mówi o niej tak: „Była prowadzona za rękę, miała oko do eleganckiego ubrania, weszła w fundację, akcje charytatywne i stała s...