Mój ulubiony autor znowu wpadł w moje ręce. „Dotknąć nieba” wciągnęło mnie już od pierwszej strony. To się nazywa hipnotyzowanie czytelnika.
To blog, na którym znajdziecie recenzje książek, które pochłonęły mnie bez reszty, a także tych, które nie do końca przypadły mi do gustu. Zapraszam też do moich wyzwań.
Mój ulubiony autor znowu wpadł w moje ręce. „Dotknąć nieba” wciągnęło mnie już od pierwszej strony. To się nazywa hipnotyzowanie czytelnika.
Odwyk. Nałóg. Walka z samym sobą. Czy to nie jest pociągające? Czytanie o tym, jak człowiek walczy z własnymi słabościami? Dla mnie nawet bardzo.
Szetlandy. Początek XXI wieku. Tora i Duncan przeprowadzają się na jedną z wysp. On często podróżuje służbowo, ona pracuje jako lekarz ginekolog położnik w miejscowym szpitalu. Aha… jest jeszcze trup. W ogródku.
„Istotą uważności jest głębokie słuchanie – pielęgnowanie zażyłości z tym, co dzieje się w twoim życiu, pielęgnowanie tak, jakby to się naprawdę liczyło. Bo się liczy. Bardziej, niż ci się wydaje. Bardziej, niż w ogóle możesz sobie wyobrazić.”
Wydaje mi się, że „Potęga świadomości” jest pierwszą książką autorstwa Neville’a Goddarda. Mylę się?
Aż wstyd się przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z Sherlockiem Holmesem w wersji czytanej, bo filmy miałam okazję już oglądać. Jednak jednego do drugiego porównać się nie da.
Dlaczego za moich czasów nie było tak cudownych książek dla dzieciaków, jakie są teraz? Tu już nie chodzi nawet o tę oprawę graficzną, ale o samą fabułę, która jest totalnie wciągająca nawet dla dorosłego czytelnika. Upajam się tymi książkami, czytając je wraz z moimi dzieciakami.
Mój ulubiony autor znowu wpadł w moje ręce. „Dotknąć nieba” wciągnęło mnie już od pierwszej strony. To się nazywa hipnotyzowanie czytelnika...