Dlaczego za moich czasów nie było tak cudownych książek dla dzieciaków, jakie są teraz? Tu już nie chodzi nawet o tę oprawę graficzną, ale o samą fabułę, która jest totalnie wciągająca nawet dla dorosłego czytelnika. Upajam się tymi książkami, czytając je wraz z moimi dzieciakami.
Poznajcie Mazurskich: mama, tata i Jędrek. Podróżują z nimi również babcia Henryka i kuzynka Marcela. Uwielbiają zwiedzać i poznawać ciekawe historie z różnych zakątków świata. Jednak żeby nie było tak całkiem spokojnie, zawsze przytrafiają się im jakieś niebezpieczne intrygi kryminalne. Czy uda im się z tego wyplątać bez szwanku?
W „Porwaniu Prozerpiny” wyruszamy z Mazurskimi w podróż do Francji. Po drodze zwiedzamy Berlin, Poczdam, Akwizgran, Paryż, Nantes i jeszcze kilka innych ciekawych miejsc pełnych zabytków. Jednak to właśnie w Babelsbergu Mazurscy, a dokładnie Bunia Henrysia, zostają wplątani w porwanie Prozerpiny, choć dowiadują się o tym zupełnie przypadkowo. To Jędrek podsłuchał rozmowę dwóch pań w parku, które mówiły o całym tym zajściu i znalazł list gończy wystawiony za babcią. Z obawy o szybsze zakończenie wymarzonych wakacji, chłopiec podzielił się tą wiedzą jedynie z Marcelą.
Przygody Mazurskich to świetnie skonstruowana fabuła, która naprawdę wciąga. Są tutaj cudowne ilustracje, śmieszne dialogi i tak wiele ciekawych informacji turystycznych i historycznych, że aż korci, by udać się w ślad za Mazurskimi i zwiedzić, choć kawałek Europy.
Choć serię zaczęliśmy czytać od drugiego tomu, to z całą pewnością przeczytamy wszystkie.
Informacje o książce:
Tytuł: Mazurscy w podróży. Porwanie Prozerpiny
Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Wydawca: Foksal
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 245

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz