„Istotą uważności jest głębokie słuchanie – pielęgnowanie zażyłości z tym, co dzieje się w twoim życiu, pielęgnowanie tak, jakby to się naprawdę liczyło. Bo się liczy. Bardziej, niż ci się wydaje. Bardziej, niż w ogóle możesz sobie wyobrazić.”
Przemykamy przez życie, biegniemy, nie zatrzymujemy się, chyba że coś nas zatrzyma. A gdyby tak zatrzymać się samemu i zacząć praktykować uważność każdego jednego dnia. Nie wtedy, kiedy okaże się, że od lekarza dostaliśmy „wyrok”. Nie wtedy, kiedy zmuszeni zostaniemy do przemyślenia własnych dokonań. Sami z siebie i dla siebie się zatrzymajmy.
„Życie upływa nam na odfajkowywaniu kolejnych pozycji z listy spraw do załatwienia, po czym wyczerpani padamy na łóżko tylko po to, by nazajutrz rano znów wprząc się w kołowrót działania.”
Znajome? Och, a jakże! Ja sama tak żyłam przez wiele długich lat. Niewiele z nich mam wspomnień, bo przecież… wstawałam rano niewyspana, biegłam szybko do pracy, po pracy do domu, gotowanie, sprzątanie, ogarnianie rodziny, późno w nocy szłam spać, by znowu rano wskoczyć w mój kołowrotek. Nie zawsze był czas na gotowanie, więc leciały gotowce. Nie było czasu na sen, ale tłumaczyłam sobie, że kiedyś to odeśpię. Byłam zestresowana i zupełnie nie miałam czasu dla siebie samej. Myślałam, że inaczej się nie da, że tak musi być. A jednak się da! Jednak można inaczej, a nawet trzeba. By nie zwariować, by być, a nie by mieć. Tu i teraz. Praktyka uważności. I kiedy zwolniłam tempo, w końcu pojawiły się wspomnienia, do których chętnie wracam.
„Strumień myśli płynie przez dwadzieścia cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu u każdego z nas, choć często wcale sobie tego nie uświadamiamy.”
Ja sobie zdałam sprawę z tego już jakiś czas temu. Zrozumiałam, że przez moją głowę wciąż pędzą różne myśli i dlatego zaczęłam je kontrolować. Chciałam myśleć tylko pozytywnie, o dobrych rzeczach. Chciałam mówić do siebie dobrze. Z czasem moje życie się zmieniło na lepsze, spokojniejsze, pełne wdzięczności za to, co już mam. Przytrafiały mi się częściej dobre rzeczy, niż złe, a podli ludzie zniknęli z mojej codzienności. I kiedyś ciężko mi było w to uwierzyć, a teraz już wiem, że wystarczyło poukładać sobie wszystko w głowie.
„Praktyka uważności dla początkujących” to dobry wstęp do rozpoczęcia zmian w swoim życiu. To praktyczne wskazówki, jak dążyć do tej chwili uważności właśnie teraz. Dodatkowo na końcu książki znajdują się ćwiczenia do medytacji dobrze opisane, by wykonywać je tak, jak należy. Jest również płyta z nagranymi medytacjami. Jednak ja nie miałam jej na czym odtworzyć, więc nie mogłam z nich skorzystać. Dalej jeszcze znajduje się lista książek, które autor poleca do przeczytania z zakresu praktyki uważności i te tytuły wciągnęłam na listę książek do przeczytania.
Informacje o książce:
Tytuł: Praktyka uważności dla początkujących
Autor: Jon Kabat-Zinn
Wydawca: Czarna Owca
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 179

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz