Postać Wandy Rutkiewicz przewijała się już w książkach, które czytałam o wspinaczce wysokogórskiej. Jednak całej historii tej himalaistki nie znałam.
Wanda Rutkiewicz tak pisała o sobie:
„Urodziłam się czwartego lutego 1943 roku w Plunge (Litwa, ZSRR) jako córka Zbigniewa Błaszkiewicza i Marii z domu Pietkun. Pochodzę z inteligencji pracującej, ojciec mój jest inżynierem w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego. W roku 1946 przyjechałam z rodzicami do Polski, do Łańcuta (woj. rzeszowskie), a następnie do Wrocławia.”
Wanda nie miała łatwego dzieciństwa. Matka nie garnęła się do pracy zarobkowej, na całą rodzinę zarabiał ojciec. Jednak zdarzył się wypadek, kiedy to brat Wandy został rozerwany przez wojenną minę. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Rodzice non stop się kłócili, matka popadła w jakiś taki marazm, ojciec chyba po prostu miał dość. Najpierw wyprowadził się z sypialni do innego pokoju. Sam sobie robił zakupy i gotował. Później wyprowadził się z domu całkiem, bo znalazł sobie inną kobietę. Przez cały czas płacił żonie i dzieciom rachunki, a także dawał pieniądze na życie. Niezbyt wiele, nie przelewało się. Wandę nie było stać na nic. Wielu rzeczy brakowało, w tym również takich podstawowych.
Wanda podjęła naukę w szkole podstawowej, następnie średniej, aż na Politechnice Wrocławskiej skończywszy. To właśnie wtedy, podczas studiów, zakochała się we wspinaczce. Najpierw ścianki, później tatry, na końcu Alpy i Himalaje. Wanda była wysportowana, bo przez lata ćwiczyła lekkoatletykę. Jednak kiedy poznała wspinaczkę, to lekkoatletyka poszła w niepamięć. To była jej wielka miłość, a wysportowana sylwetka zapewniła jej dobry start.
Wanda była niespokojnym duchem, niezrozumiana przez towarzystwo z PZA, które zazdrościło osiąganych sukcesów. Ona z kolei zazdrościła koleżankom mężów, dzieci, domów pełnych bliskich ludzi i ciepła rodzinnego. Szybko wyszła za mąż, ale ten związek nie trwał długo. Po rozwodzie było kolejne małżeństwo, które także okazało się totalną pomyłką. I kiedy zdawało się, że Wanda już straciła nadzieję na prawdziwą miłość, pojawił się w jej życiu mężczyzna, z którym ona chciała spędzić przyszłość. Pech chciał, że ukochany Wandy zginął podczas wspinaczki w górach. Jak widać nie dane było jej zaznać ciepła i spokoju ogniska domowego.
Po tym tragicznym wydarzeniu Wanda była zdeterminowana, by za wszelką cenę zdobyć Koronę Himalajów. Nie było to łatwe, ona miała już prawie 50 lat. Do tego doszły problemy zdrowotne. 13 maja 1992 roku Wanda zaginęła w Himalajach podczas ataku szczytowego na Kanczendzongę. Była sama. Miała słabą kondycję. Może po prostu chciała tam zostać na zawsze.
Do tej pory nie odnaleziono jej ciała. Jej mama, przeżywszy 103 lata, do dnia śmierci wierzyła, że Wanda żyje. Być może w jej życiu było zbyt wiele tragedii, by udźwignąć jeszcze tę jedną.
Biografia Wandy Rutkiewicz to piękna lektura. Tak szczegółowa, pokazana z każdej strony. Nic w życiu nie jest tylko czarne albo tylko białe. Dla mnie Wanda była barwnym ptakiem. Wiedziała, czego chce. Miała swoją pasję. Żyła po swojemu i po swojemu odeszła.
Informacje o książce:
Tytuł: Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci
Autor: Anna Kamińska
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 448

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz